Siedziałem z Jeną na kanapie, popijając piwo po długim dniu. Ta laska zawsze była moją najlepszą kumpelką, ale dziś jej obcisłe spodnie podkreślały jędrną dupę, a dekolt w bluzce kusił wielkimi cyckami. Nagle złapała mnie za rękę i przyciągnęła do siebie. Nasze usta się zetknęły, a jej język wśliznął się do moich ust jak głodna suka. Zdjąłem jej bluzkę, ssąc sutki, aż jęknęła głośno: 'Rżnij mnie wreszcie, kutasie!'
Upadliśmy na podłogę. Jenna rozpięła mi spodnie i wyjęła mojego grubego kutasa. Chwyciła go w dłoń i zaczęła lizać po całym trzonie, ssąc jaja jak profesjonalna dziwka. Wzięła go głęboko w gardło, dławiąc się, ale nie przestała. Ślina kapała jej po brodzie, a ja pchałem biodra, rżnąc jej mordę. 'Smakuje ci mój kutas, kurwo?' – zapytałem, a ona kiwnęła głową, mrucząc z rozkoszy.
Nie mogłem dłużej czekać. Zrzuciłem jej spodnie, rozchyliłem nogi i wbiłem kutasa w mokrą cipę Jeny jednym pchnięciem. Była taka ciasna i śliska, że jęknęła jak suka w rui. Rżnąłem ją mocno, waląc w podłogę, a jej cycki podskakiwały przy każdym uderzeniu. Przewróciłem ją na brzuch, waliłem w dupę od tyłu, klepiąc po pośladkach. 'Głębiej, rozjeb mi cipę!' – krzyczała. Przyspieszyłem, czując, jak jej ścianki ściskają mnie coraz mocniej.
W końcu nie wytrzymałem. Wyciągnąłem kutasa i spuściłem gęsty strumień spermy na jej twarz i cycki. Jenna lizała wargi, połykając resztki, a potem oblizała mojego fiuta do czysta. 'To było lepsze niż przyjaźń' – wysapała, uśmiechając się zaspokojona. Od tej nocy rżniemy się regularnie, bez ceregieli.